Wiatrem w dziób

      Brak komentarzy do Wiatrem w dziób

Wiatrem w dziób uderzało przez cały mijający tydzień. Wiało raz słabiej, raz mocniej, ale głównie zimno. Mimo tego tydzień udał się nadspodziewanie dobrze. Po pierwsze kilometraż przekroczył 80 kilometrów; po drugie udały się sesje specjalistyczne; po trzecie bardzo dobrze wypadł mi udział w IV Biegu Wąskotorowym. Tydzień zaczął się spokojnym rozbieganiem w świąteczny poniedziałek. W środę zrobiłem pierwszą sesję w… Read more »

Komplet pogodowo-treningowy

      Brak komentarzy do Komplet pogodowo-treningowy

Tydzień minął pod znakiem zapowiedzi i straszenia w mediach, że będzie padać, lać i padać. No i padało. Ale jakoś tak mi się udawało, że każda sesja treningowa trafiła w okienko, gdzie nie padało. Więcej – świeciło słońce. Jedynym minusem były mocne podmuchy wiatru – odczuwalne (=hamujące) i w lesie, i na stadionie. Komplet pogodowo-treningowy A sam tydzień treningowy to… Read more »

Parkrun Warszawa-Praga #200

      Brak komentarzy do Parkrun Warszawa-Praga #200

Drugi tydzień specjalistycznych biegów wg Danielsa (tego biegającego, nie tego z butelki) udało mi się ukończyć… Podobnie jak w pierwszym tygodniu treningu z sesjami SP udało mi się prawie-prawie dobić do 70 kilometrów. SP1 Pierwsza sesja wypadła we wtorek, 4 kwietnia – i było w niej 12 powtórzeń rytmów na 400 metrów z przerwą 400 metrów truchtem. Według planu miało być 90… Read more »

Interwały w piasku i na górkach

      Brak komentarzy do Interwały w piasku i na górkach

Pierwszy tydzień treningu wg Danielsa udał się wyśmienicie. Najpierw rytmy opisane w poprzednim wpisie, dwa spokojne biegi, progowe na stadionie w sporym upale i na koniec tygodnia interwały w lesie i piaszczystych górkach. No to od razu do meritum, coby nie przynudzać. W ciągu tygodnia zrobiłem około 70 kilometrów, z czego najciekawsze były interwały. Miały odbyć się w piątek, ale… Read more »

Plan treningowy – część 2

      Brak komentarzy do Plan treningowy – część 2

Po trzech tygodniach od Półmaratonu w Wiązownej mogę w końcu założyć na nogi „cichych zabójców”, czyli nie do końca rozbiegane Pumy. Paluchy prawie się wygoiły… Minął też lekko ponad tydzień od mojego pierwszego startu w Parkrunie na warszawskiej Pradze. Po tej ważnej biegowo decyzji, żeby dołączyć do parkrunerów i w ramach przygotowań do dychy ścigać się na parkowych piątkach, doszła… Read more »

First Timer! – Parkrun #197

      Brak komentarzy do First Timer! – Parkrun #197

Minęły dokładnie dwa tygodnie od Półmaratonu w Wiązownej, a paluchy jak były zharatane, tak są nadal. To oznaczało mniej kilometrów. Ale nie wolniej. Priorytetem było zaleczenie odbitych w czasie półmaratonu paznokci. W czasie tych dwóch tygodni w treningu znalazł się czas i na podbiegi, i na zabawę biegową, i na szybsze biegi. Najcięższym treningiem była 14 kilometrowa zabawa biegowa, w… Read more »

Wiązowna… i po Wiązownej

      1 komentarz do Wiązowna… i po Wiązownej

Sobotni poranek 4 marca z Otwock Biega był nieprzemęczający – niecałe 8 kilometrów truchtu, żeby za bardzo się nie zmęczyć. Biegowe rozmowy toczyły się wokół Półmaratonu w Wiązownej. I ubrania na bieg. Tak w skrócie. Wiązowna W niedzielę ruszyliśmy do Wiązownej na godzinę przed startem. Zapowiadana była dość ciepła niedziela, więc na placu przed szkołą wyskoczyłem z dresów do spodenek… Read more »

Zdechła Puma, niech żyje Puma

      Brak komentarzy do Zdechła Puma, niech żyje Puma

Koniec lutego przyczłapał w rozwalających się już od kilometrów i różnych warunków atmosferycznych Pum. Moje starusieńskie Puma Faas 300 zrobiły mniej więcej 2000 kilometrów. Tych notowanych, bo dodatkowo zanim zacząłem biegać po ich kupnie w 2012 roku, sporo w nich chodziłem. Od jakiegoś czasu widziałem, że zaczynają się psuć. Najpierw przetarły się siatki na paluchach obu stóp, potem zaczęły pękać… Read more »

Daniel Janisiewicz opinie

      Brak komentarzy do Daniel Janisiewicz opinie

Daniel Janisiewicz – fachman spod Garwolina To osoba ogłaszająca się na jednym z portali ogłoszeniowych. Firmy nie ma – znając go i wiedząc skąd jest, dłuższe grzebanie w necie pozwala odkryć, że wcześniej miał zarejestrowaną firmę, ale ją wyrejestrował w 2010 roku. Zakres prac w ogłoszeniu – usługi remontowo–wykończeniowe. Wspomniałem, że osoby tej nie znajdziecie na żadnym portalu z fachowcami,… Read more »

Sentymentalnie i lutowo

      Brak komentarzy do Sentymentalnie i lutowo

Plany treningowe na początek lutego, po powrocie z Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego w Cisnej były takie, że ho ho…a wyszło z nich jeszcze większe ho-ho. Pierwsze dwa tygodnie lutego przeszły pod znakiem choroby – nie wiem, czy to osłabienie po maratonie, czy co innego – faktem jest, że rozwaliło mi gardło i zatoki. Powrót do biegania po chorobie wypadł dopiero w… Read more »